Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 745 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Sylwestrowe postanowienia

wtorek, 03 stycznia 2012 0:25

Zaczął się nowy rok. I jak co roku ludzie coś postanawiają. Prawie wszyscy. Coś się zaczyna, a to chyba dobry czas na zmiany. Postanawiamy, że będziemy się odchudzać, że rzucimy palenie, alkohol, kawę, że będziemy więcej czasu poświęcać rodzinie, więcej ćwiczyć, mniej pracować i setki innych rzeczy. Ile z tych postanowień zostanie dotrzymanych? Tego nikt nie wie, ale chyba sam fakt, że chcemy coś w swoim życiu zmieniać świadczy tylko na naszą korzyść. Dążymy do doskonałości. Niestety otaczający nas świat i rzeczywistość, w której żyjemy rewiduje nasze postanowienia i w pewien sposób sprowadza nas na ziemię. A może poprostu za wysoko mierzymy. Może nie warto postanawiać, że się schudnie 25 kg. Postanówmy, że schudniemy 5, a potem można znowu coś postanowić. Po co zakłada, że z dnia na dzień rzucę palenie, gdy paliłam paczkę dziennie? Przecież to prawie nie możliwe. Może lepiej założyć, że codzień z tej paczki odłożę jednego papierosa, a w następnym miesiącu dwa i tak dalej. Nie zakąłdajmy odrazu wielkiej wyprawy do Malezji. Może na początek Mazury?

Metoda małych kroczków może pomóc w dotrzymaniu noworocznych postanowień. Ja też swoje mam. Reaktywować bloga. Nie zakładam, że będę codzień pisać. Metodą małych kroczków- raz w tygodniu, może częściej:)  To nie jedyne postanowienie. Kilka miesięcy temu chciałam coś zmienić, ale było to zbyt ambitne. Wracam do tego postanowienia, ale z małą modyfikacją- powoli. I już zaczęłąm. Nie od jutra. Odrazu. Było nawet wielkie pożegnanie z przywiązaniem numer jeden.( żeby nie zapeszać nie napiszę z czym, ale dam znać, czy się udało)- kolejna rzecz już za tydzień. Jeden krok na tydzień, to moja metoda małych kroczków na skuteczność noworocznych postanowień.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,330711882,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz

Krzyż zniknął, niesmak pozostał

środa, 22 września 2010 20:41
Aż strach się bać! Obserwuję i ręce mi opadają. Mowa rzecz jasna o polityce. Ciężko mi pojąć z jednej strony jak Pan Prezes na wszelkie sposoby wykorzystuje sytuację, by pogrążyć swoich politycznych przeciwników, a z drugiej strony jak część naszego narodu daje się omamić jego manipulacjom.
Krzyż? Przecież tu wcale nie chodzi o krzyż.
Harcerze go postawili, by Polacy chcący uczcić pamięć ofiar katastrofy smoleńskiej mogli się za te ofiary modlić w miejscu związanym z osobą Świętej Pamięci Pana Prezydenta i jego żony. Ok, to wszyscy zrozumieli. Można to uznać za uczczenie Krzyża w jego świętości. Mógł więc ów krzyż stać się symbolem bólu narodowego,  symbolem pamięci i modlitwy nas Polaków. I tak było przez jakiś czas. Do momentu wyborów prezydenckich.
Po przegranej Pan Prezes wykorzystał sytuację, że pod krzyżem wciąż modlili się ludzi, w których wciąż żywa była pamięć o ofiarach kierując myśli i czyny swoich wyborców właśnie w to miejsce. I wtedy przestało ono być miejscem pamięci, a stało się centrum walki Pana Prezesa, który rozpoczął wojnę ze swoimi przeciwnikami.  Podsycał jad i wykorzystywał chorą sytuację spod krzyża.
Mi było poprostu żal tych ludzi, którzy dniami i nocami tkwili pod krzyżem, z którego uczynili swoje sanktuarium, miejsce kultu. Pozostawali tam pod pretekstem bronienia krzyża przed zabraniem. Mnie jednak zastanawia szczerość ich modlitwy. Niby są tacy pobożni, a  słów Pisma Świętego nie znają? jest przecież fragment mówiący o modlitwie- jeśli chcemy się modlić mamy się zamknąć w naszych czterech ścianach. No, a jeśli nawet tylko o modlitwę by tym ludziom chodziło, to czy nie prościej byłoby modlić się w kościele? W ciszy, spokoju...
Było mi wstyd za tych ludzi. Cała Polska mogła się wstydzić. To co się działo pod Pałacem Prezydenckim postawiło całą Polskę w złym świetle. Co to za obraz w Europie? Gdzie obraz pobożnych Polaków kochających Ojca Świętego, oddających cześć Matce Boskiej? Chyba taki obraz Polaków- Katolików zna świat. A raczej znał... Teraz jest to raczej obraz starych czy młodych dewotek i dewotów, modlących się do dwóch zbitych desek, które już dawno przestały być krzyżem i czczących bożka, który podsuwa im złe myśli o teoriach zamachowych i spiskowych, a także nienawiść i złość.
Oby tylko właśnie ta złość, nienawiść, chęć zemsty i chore teorie nie zniszczyły nie tylko czyjegoś życia czy partii,  ale także Polskiego ducha.


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,6419901,trackback

komentarze (0) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Stare? Nowe?

niedziela, 02 maja 2010 13:19
Zmiany, zmiany... W zyciu wciąż się wszytko zmienia. I u mnie też czas na zmiany. Jak narazie widzę w życiu wciąż te same miejsca, tych samych ludzi, słyszę te same piosenki... I kocham te miejsca, tych ludzi i te piosenki. Ale mam chyba w życiu miejsce na nowe.  Chciałabym zobaczyć i pokochać jakieś miejsca, znaleźć jakieś swoje, bo czuję, że to, które dotąd było moje... chyba już nim nie jest. Za duzo w nim gniewu, złości, zawiści i nie moich kolorów... A ludzie? Kocham kilkoro... Dla mnie są dobrzy, kochani, piękni... i nieznośni. Ale kto z nas nie ma wad. Kocham ich, ale... problem w tym, że nie wiem co oni na to. A może jest gdzieś w moim miejscu jakiś człowiek, który zasługuje też żeby go pokochać... i który też ma serce do miłosci. Chciałabym z tym nowym człowiekiem poznawać nowe piosenki.
Ale tak sobie myślę czasem... Może to nowe miejsce, za którym tęsknię to tak naprawdę to stare, ale... jakieś inne, odmienione. A ludzie? Może to starzy Przyjaciele, których trzeba na nowo poznać. I piosenki... Znam setki piosenek... ale już tylu nie pamiętam, jakie są piękne i ile kiedyś wniosły w moje życie...
Chciałabym odmienić to moje stare miejsce, żeby stało się nowe i poznać tych starych Przyjaciół, żeby stali się nowi. Nowi i inni w moich oczach i w moim sercu. I ... zaraz wejdę na ulubioną playlisę i z setek piosenek przypomnę sobie te stare, zakurzone...


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5849690,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Halo Halo to znowu ja:D:D:D

sobota, 30 stycznia 2010 22:24
Już mnie tak dawno nie było i już tak dawno nic nie pisałam.
Co u mnie?- kończę studia. I chyba tylko taka zmiana. Nadal jestem grubą babą uśmiechniętą od ucha do ucha:D
Mam nadzieję, że teraz wrócę na dłużej...

Co do mnie... zaczęłam więcej pisać... komentować świat. Mam też kilka nowych wierszy, które postaram się jak najszybciej udostępnić.
No i w nowym roku chciałabym przedstawić Wam kolejne osoby ważne w moim życiu...
Mam nadzieję, ze uda mi się nadrobić zaległości(o_o)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,5436070,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Osiekowo osiekowo 2009:D

środa, 26 sierpnia 2009 23:00



Blondyneczki:D



Madzia:D



teodor



Ola



Paulina Kotwicowa:D



Dorota



Znowu Paulina:D



Crazy Frog- Żaba:D:D



8 błogosławieństw

 

Altos:D:D

 

 

me:D:D:D



Wanda:D



Destiny Praise



Zbigniew W.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4926044,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Jestem grubą babą i się tego nie wstydzę

czwartek, 20 sierpnia 2009 20:39
 Już tak o sobie kiedyś napisałam- gruba baba. A może raczej wyrośnięte babsko? Sama nie wiem. Ale spokojnie... nie ma w tym nic złego, że tak o sobie piszę:) Ja siebie akceptuję- z każdym wałeczkiem(:
Lubię siebie i tyle. A jak komuś się nie podoba to jak wyglądam? Cóż, jego problem!:) Nie wiem co ludzie sobie myślą. Jestem grubą babą! I co z tego?! Czuję tak jak szczupłe kobiety, a miłości mam więcej niż niejedna kobieta o tak zwanych normalnych wymiarach. Ale co to znaczy normalne wymiary? 90-60-90? Hmmm.... nie wiem, może dla niektórych, dla innych zapewne ideałem jest 70-50-70... cóż ale to pozostawię bez komentarza. Każdemu podoba się co innego. Bo są też tacy, co lubią wałeczki:) Tak do przytulenia. Jednych to obrzydza innych nie. Mnie nie, bo sama jestem posiadaczką wałeczków. Wszystko jest w porządku, bo mam dystans do siebie, ale jak to mówią wszystko ma swoje granice. On może do mnie powiedzieć Flądro, Pulpeciku czy coś w tym stylu, bo wiem, że nie ma w tym nic uwłaczającego. On może, bo mnie zna. Ale jak ktoś do mnie mówi gruba świnio ...grrrrrrrr.... gotuje się we mnie. On mnie ocenia po tym jak wyglądam, a ja jego po tym jak zamiast "ś" mówi "s", a jego słownik zna o 80 % mniej słów niż przeciętny człowiek, bo te 80%zajmują słowa na 'k', 'h' i 'j'. Jak o tym myślę to żal mi go. Ograniczony i w myśleniu i w mówieniu.  
Ale mniejsza o ograniczonych typków. Zmierzę go od góry do dołu i już. 
Lepiej patrzeć na świa przez różowe okulary. Wtedy nie widze takich gości. Jestem tylko ja- gruba baba i ludzie, których nie obchodzi jak wyglądam. Wtedy o wiele łatwiej jest  powiedzieć: "JESTEM GRUBĄ BABĄ I SIĘ TEGO NIE WSTYDZĘ!"


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4902916,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Wewnętrzna burza, czyli co mnie cholernie gryzie...

czwartek, 23 kwietnia 2009 22:23

Trudno. Przyjaciele przychodzą i odchodzą. I jest czas samotności wewnętrznej, gdy czujesz, że jesteś zbędny; że mógłbyś być wszędzie tylko nie tam gdzie jesteś, bo tu nie jesteś potrzebny. Już nie uczę się mówić kocham, już nie chcę. Nie umiem i nie chce umieć.  Przyjaźń tak samo jak miłość a może nawet bardziej równa się cierpieniu. Przychodzi taki czas, gdy przyjaciele radzą sobie dużo lepiej bez Ciebie. Chyba czas wtedy usunąć się i pozwolić im być ze sobą. Nie cierpię czuć się jak tak zwane piąte koło u wozu. Cholera! Aż się za bloga wzięłam. Ale nie da sie słowami oddać tego co tak naprawdę teraz czuje. A może lepiej byłoby jakby się dało. Napisać wszystko to co we mnie siedzi! Klnęła bym pewnie jak szewc, łez się nie da zapisać i może lepiej bo zbyt wiele by miejsca i sił mi zabrały... Wylałyby się ze mnie potoki słów, uczuć i myśli... To wszystko siedzi we mnie i rozrywa moją duszę, moje serce i wkońcu rozerwie moje życie...

Żałuję, że przychodzi taki czas, że starzy Przyjaciele już nie mają czasu, nie słuchają, bo znalazł się ktoś kogo łatwiej słuchać, z kim łatwiej się dogadać, kto może jest lepszym człowiekiem i tak łatwo dla niego z czegoś zrezygnować, tak łatwo dla niego skłamać, zataić, tak łatwo wiele mozna dla niego zrobić. Ja też tak mogę. Ale już nie mam dla kogo. Nie ma i osób i chęci. Nie mam cierpliwości czekać. Bo czekanie na tych moich Przyjaciół to jak czekanie na deszcz w czasie suszy. Bezcelowe.

A ja... chcę poprostu czuć przy sobie kogoś, kto bez względu na wszystko mnie nie ocenia, przytuli gdy tego potrzebuję. Jest. Rozmawia ze mną, znajdzie chwilę czasu w swoim zabieganiu, odbierze ode mni telefon i będzie wiedział kiedy jest mi źle i wysłucha... Będzie przyjacielem... chociaż tak trochę, ale nie tylko wtedy gdy nie ma nic lepszego do roboty. Nie będzie mnie wciskać kantem między jedno spotkanie a drugie. Przecież chodzi o zwykłe być. Ja chcę być. Jestem. Tylko komu to potrzebne? ... nikomu...

Eh... Krzyczeć mi sie chce...
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
jestem rozgoryczona,
zła,
zrozpaczona,
wściekła,






samotna...... ale nie tak fizycznie....  tak w środku

Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


Boli................................



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4499471,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

Letnio jesienne wspomnienia na przywołanie wiosny:D All made by teodor

piątek, 27 marca 2009 21:48

 






















Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4395495,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

Detale życia codziennego:)

wtorek, 20 stycznia 2009 22:52

Puk... puk... puk... Eh... wcale nikt nie puka. Nawet jak przychodzi to nie puka. Dzwoni. Mam strasznie drażliwy dźwięk dzwonka do drzwi. Jak teraz o tym pomyślę... kurczę wcześniej nie zwróciłam na to uwagi. Może na takie detale zwraca się uwagę dopiero, gdy dają się we znaki. Z dzwonkiem, to np gdy przychodzi ktoś nieproszony... Aż trudno to sobie wyobrazić. No bo... jakbyśmy nie zwracali uwagi na znaki drogowe do czasu, gdy nie zatrzyma nas policja między zamkniętymi szlabanami kolejowymi; no to byłoby nie do pomyślenia. Chyba, że ktoś lubi małą dawkę adrenaliny. No, ale teraz jak o tym myślę, to zastanawiam się z czego to wynika. Ten brak skupienia, nie zwracanie uwagi na detale życia codziennego. Zabieganie. Napewno. Ja pewnie za bardzo skupiam się na tzw. życiu, które zapewne i tak znacznie odbiega od ogólnie przyjętej jego definicj. A może za bardzo wtapiam się w szablon? Wciąż się łapię na zabieganiu, niemyśleniu o celach wyższych. A już o zwracaniu uwagi na detale takie jak dźwięk dzwonka nie wspominając. Dziwne. Nie potrafię tego zrozumieć. Kiedyś taka nie byłam. Chyba kiedyś nie byłam tak "dorosła". Dzieciństwo ma lepiej. Bawi nas wtedy szczególnie drażliwy dźwięk dzwonka. No albo przynajmniej go słyszymy. No i nie ma zagrożenia, że zatrzymamy się samochodem między zamkniętymi szlabanami kolejowymi:-)Eh... tęskno się robi za tym błogim czasem słyszenia i widzenia wszystkiego. Za nie byciem dorosłym.



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4133111,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz

Starość

środa, 14 stycznia 2009 23:52

Młodość burzą pogania każdy dzień

A pod koniec czeka starość- cierpliwie.

Od pierwszego oddechu czeka na Ciebie.

Wyciąga ręce i przytula.

Starość jest łaskawa.

Uśmiechów ma wiele

 

Młodość śmieje się w twarz życiu

Ale na krańcu czeka Starość- nie zazdrości tamtego czasu.

Z pierwszym słowem dała ci zaproszenie.

Proste i czytelne.

Starość utula, odpręża.

Da Ci odpocząć przed Drogą.

 

Kochana Starość!

Darem nie jest dla wszystkich,

Doceni ją też niewielu.

 

Starość to marzenia, sny

Długie spacery.

Starość to układanie życia.

 

Starość ma w sobie więcej młodości niż dziecko w kołysce

Wyzbyta lęków, bez wielkich oczekiwań.

 

Prosta i dobra.

 

Dobra nasza Starość- wiecznie młoda i piękna!

 

 

 



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,4110923,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz

 123456789  »

Zdjęcia w galeriach.


piątek, 18 maja 2012

Tylu Was było:  29 897 (wersja testowa)

O mnie

Ja. 23 lata. Gruba Baba.

Czas ucieka...

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Mój bloog...

I co tu zrobić gdy wszyscy oczekują czegoś od ciebie? Być sobą, pomimo wszelkich przeciwności!!! Nawet jeśli to tak trudne, że aż boli serce. Dlatego cieszę się każdą chwilą... Całkiem niedawno zroz...

więcej...

I co tu zrobić gdy wszyscy oczekują czegoś od ciebie? Być sobą, pomimo wszelkich przeciwności!!! Nawet jeśli to tak trudne, że aż boli serce. Dlatego cieszę się każdą chwilą... Całkiem niedawno zrozumiałam,że prawdziwe szczęście nie polega na tym, by być kochanym. Szczęśliwy jest ten, który kocha. Cieszę się, że jestem wśród tych szczęśliwców. Jestem szczęśliwa, bo mam tak wiele... wiem, co to miłość, przyjaźń, wierność i oddanie. Nie zniechęca mnie nawet brak wzajemności. Kocham i pragnę duszy tej ukochanej osoby... I nie oczekuję nic wzamian... I właśnie o mnie, o życiu, miłości, przyjaźni i o wszystkim, o czym myślę możecie tu przeczytać;)

schowaj...

Wasze ślady...

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 01.11.2011 18:58:10
  • autor: basik
  • treść: bardzo ciekawy blog!...

GG: 9615700

To Wy...

Było Was...: 29897
(wersja testowa)
Wpisów...
  • liczba: 89
  • komentarze: 460
Moje galerie...
  • liczba zdjęć: 80
  • komentarze: 68
w Księdze Gości ślad zostawiło...: 45
Piszę od...: 2133 dni

Lubię to